Czytelnikowi, który na przyszłość motoryzacji patrzy przez pryzmat tęsknoty za własnym samochodem i w dodatku jej objawy ocenia tylko według obecnego stanu rozwojowego w Polsce (1 samochód ma około 200 osób, przy 1 samochodzie na 10 osób we Francji i 3,5 osób w USA), może wydawać się, że przecenia się zagadnienie, natomiast obawy przed nadmiernym rozszerzeniem obszaru miast zbije on argumentem, że w Polsce miasta zajmują zaledwie 1% terytorium kraju.
Można obronić się przed tymi zarzutami, ale najpierw zajmiemy się sprawą ekonomicznych skutków porzucenia zasady zwartości miasta. W tym celu musimy zadać sobie pytanie, ile kosztuje miasto i w Jaki sposób wielkość i zwartość miasta wpływają na koszty i ich strukturę. Według danych cytowanego już III Krajowego Przeglądu, na nakłady inwestycyjne potrzebne w celu powiększenia pojemności miast, na każdego nowo przybyłego mieszkańca składają się wydatki następujące:
- Mieszkanie Usługi Zieleń
- Komunikacja Woda
- Usuwanie ścieków Energetyka
Łączne nakłady na 1 mieszkańca wynoszą przeciętnie około 114 tysięcy złotych.
Po przeanalizowaniu bezwzględnej wielkości tych kwot w miastach o różnej wielkości okaże się, że najtańsze są miasta średnie. W miastach dużych koszt jest wyższy
0 75%, a w miastach małych także występuje znaczne podwyższenie. Jest rzeczą charakterystyczną, że największe różnice występują w nakładach na komunikację, które w miastach wielkich są aż czterokrotnie wyższe niż w miastach średnich. Niewielkie wahania natomiast wykazuje składnik „mieszkanie”.
27% globalnego kosztu miasta wynoszą nakłady na urządzenia zwane komunalnymi. Taka jest proporcja przy przeciętnej gęstości miast polskich. Nakłady te są proporcjonalne do wielkości obsługiwanego terenu.odwrotnie: nakłady na mieszkanie (50%) i usługi (23%) są w zasadzie proporcjonalne do liczby ludności zakwaterowanej względnie obsługiwanej. Wyobraźmy sobie teraz, że będziemy miasta rozbudowywali zmniejszając gęstość nowych dzielnic do połowy gęstości w dzielnicach starych. Wówczas na te same nakłady na mieszkania I usługi (łącznie 73% dawnego kosztu) przypadnie podwójny koszt urządzeń komunalnych. Globalny koszt na
0 jednego mieszkańca podniesie się o 27°/o. Środki, którymi dysponujemy w planach inwestycyjnych na rozbudowę miast są ograniczone. Zmniejszenie gęstości oznaczałoby zatem, że moglibyśmy powiększyć pojemność naszych miast tylko dla trzech czwartych pierwotnie zaplanowanej liczby nowych mieszkańców.
Inaczej mówiąc: zachowanie racjonalnej zwartości i gęstości w rozbudowywanych miastach jest podstawowym warunkiem, aby mogły one podążać za wymaganiami, które stawia narastająca fala urbanizacyjna.
Przedstawiony rachunek jest oczywiście bardzo uproszczony. Wykazuje on jednak dostatecznie jaskrawo, jakie są skutki gospodarcze poddawania się występującym tendencjom odwrotu od zwartości miast. Trzeba mieć świadomość, że żywiołowy pęd motoryzacyjny, umiejętnie podsycany przez gigantyczny aparat reklamowy koncernów samochodowych, może pod tym względem wywołać skutki o niespodziewanej doniosłości, jeżeli nie zostaną podjęte zawczasu środki dla opanowania tego zjawiska.